20 maja 14 10:10

Zbyt długo sami, by z kimś się związać

Ela przyznaje, że może i chciałaby kogoś poznać, ale przez to, że świetnie poukładała swoje samotne życie, nie tęskni tak naprawdę za stałym związkiem. Karolina ostatni raz w poważnym związku była 12 lat temu. Z ostatniej miłości zrezygnowała dlatego, że jej partner chciał zrobić kolejny krok i wspólnie zamieszkać. Gosia, która żyła w nieudanym małżeństwie, im dłużej jest sama po śmierci męża, tym bardziej docenia życie w pojedynkę.

Zbyt długo sami, by z kimś się związać Foto: Thinkstock

Czy im dłużej żyjemy sami, tym trudniej jest się nam ponownie z kimś związać?

- Zaprosił mnie do siebie i jakoś tak szybko poszło. Upojna noc ze śniadaniem do łóżka i… kompletne rozczarowanie. Nie chodzi o to, że był kiepski w łóżku. Docierała do mnie myśl, że zamiast spędzać romantyczny poranek u boku tego faceta, wolałabym się obudzić u kumpeli i pół dnia, z potarganymi włosami, jeść zupki chińskie, gadać i wygłupiać do woli - wspomina Ela, która świadomie zrezygnowała z szansy stworzenia nowego związku na rzecz wolności i życia po swojemu. Ela nie wie jeszcze, czy zamierza się z kimś związać.

- Córka w złości powiedziała mi: "jak za długo będziesz sama, to nikt już cię potem nie zechce". Zauważyłam, że jej słowa wcale mnie nie bolą, zrozumiałam, że po tylu latach z samotnością jestem już za pan brat, wręcz ją lubię. Czułam, że ani za rok, ani za dwa, nie będę chciała tak na zawsze zostawiać swojej samotni – wspomina z kolei Karolina.

- Od śmierci męża mijają dwa lata. Nasz związek nie należał do udanych. Bardzo dużo czasu zajęło mi rozliczenie się z przeszłością. Na tyle długo, że przyzwyczaiłam się do samotności. Jestem i zawsze byłam samodzielną, niezależną osobą – tłumaczy Gosia.

Czy żyjąc dłuższy czas jako singiel, można tak na dobre przestać czuć potrzebę życia w związku?

Czy można być szczęśliwym singlem przez całe życie?

Zapraszamy do dyskusji!

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo










Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (51)

No photo
No photo ~Anna Użytkownik anonimowy
~Anna :
No photo ~Anna Użytkownik anonimowy
Po rozwodzie z moim mężem córka miała sześć lat wychowywałam ją, byłam sama. Nowe życie, odpowiedzialność za dziecko, praca, studia pochłonęły mnie. Gdy córka miała lat dwadzieścia spotkałam kogoś. Długie rozmowy przez telefon cały rok, tworzenie bliskości. Potem decyzja , że wprowadza się do mnie - był z daleka. Bałam się wprowadzenia mężczyzny w nasze babskie życie. Powoli, powoli dotarliśmy się . On zaakceptował moją córkę, ona jego. Byliśmy ze sobą 8 lat. Uczyłam się jego podejścia do życia, tak bardzo pragnęłam być z kimś, że drobne mankamenty mi nie przeszkadzały. Przeszedł ze mną długą drogę ślub córki, narodziny wnuków, które mówiły do niego: dziadku., a potem jego mamusia zaczęła go osaczać. Dzwonili do siebie po kilkanaście razy w ciągu dnia. Byłam odsunięta na bok. Ja pracowałam, on był już na emeryturze górniczej, miał czas i ten czas poświęcał na długie rozmowy z matką. Doprowadziła do tego, że odszedł ode mnie. Mieszka teraz z nią. Zabrał nasz wspólny samochód. Babsko jest szczęśliwe, bo wozi ją od lekarza do lekarza - typ hipochondryczki. A ja !!! jestem rozgoryczona, rozżalona. Czekałam na tą miłość pół życia i co... zostałam sama, znów sama. I jak tu wierzyć w miłość. Nie zaufam już nikomu. Mam 50 lat i będę sama, bo boję się doświadczyć podobnego bólu po rozstaniu. Nie chcę, nie mam już sił. Pragnęłam się z nim zestarzeć no cóż trafiłam w szambo
21 maja 14 21:11 | ocena: 80%
Liczba głosów:5
80%
20%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~ZnającySwojąWartość Użytkownik anonimowy
~ZnającySwojąWartość :
No photo ~ZnającySwojąWartość Użytkownik anonimowy
Mam 30 lat, kawaler, nigdy nie byłem w związku, nigdy nie dostałem szansy od kobiet do których w przeszłości adorowałem, zawsze dostawał ją ktoś inny. BARDZO MNIE TO BOLI. Marzę o związku, ale nie wiem czy kiedykolwiek spełnię swoje marzenie. Po każdej niespełnionej miłości, uderzałem do kobiety lepszej, ładniejszej, bardziej perspektywicznej niż ta która mnie odrzuciła. Znajomi też dolewali oliwy do ognia. Pocieszali mnie słowami "znajdziesz lepszą, ta nie była ciebie warta" Obecnie moje wymagania są już tak duże, że sam zaczynam się zastanawiać czy któraś kobieta jest w stanie je spełnić. Obym szybko znalazł miłość nim będzie za późno.
22 cze 14 21:17 | ocena: 60%
Liczba głosów:5
60%
40%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~jakub78 Użytkownik anonimowy
~jakub78 :
No photo ~jakub78 Użytkownik anonimowy
Mam 35 lat i tak się złożyło, że nie miałem żadnej dziewczyny, m.in. z powodu nieśmiałości i dużych kompleksów, chociaż od wielu lat marzę o miłości (tej przyjacielskiej, czułej, romantycznej, szalonej i namiętnej). Myślę więc, że raczej nie poznam kogoś, kto by mi się podobał z wzajemnością i nigdy nie już nie będę wiedział jak to jest być z dziewczyną. Ani rozmowy, ani pocałunku, ani seksu, ani żadnych wspólnych zabaw, ani wspólnego spaceru, trzymania się za rękę, itp, itd
3 cze 14 12:47 | ocena: 100%
Liczba głosów:4
100%
0%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~jacenty Użytkownik anonimowy
~jacenty :
No photo ~jacenty Użytkownik anonimowy
Bycie samym , to tragedia . Nie mówiąc już o sprawach intymnych , do których człowiek jest stworzony . Ponadto jesteśmy " ZWIERZĘTAMI STADNYMI " więc samotność jest wbrew ludzkiej naturze . Osoby , które wybierają samotność , mają jakieś " psychiczne skrzywienia " / nie znaczy , że są psychicznie chore / ale w czsie swojego dorastania , gdzieś ktoś popełnił wychowawczo emocjonaly błąd , co pozostało w osobowości na stałe. z wielką krzywdą dla tych osobników .
21 maja 14 18:49 | ocena: 80%
Liczba głosów:5
20%
80%
| odpowiedzi: 3
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Lidia Użytkownik anonimowy
~Lidia
No photo ~Lidia Użytkownik anonimowy
do ~tommy:
No photo ~tommy Użytkownik anonimowy
21 maja 14 18:57 użytkownik ~tommy napisał
Życie w związku to przejście do całkowicie realnego świata, co prowadzi za sobą rezygnację z wielu przyjemności, dodatkowo wzbudza konflikty i silne emocje (niekoniecznie u siebie, może to być u innych) jak zazdrość. Ludzie boją się ponownie zaangażować.
Nie podoba mi się sformułowanie: "Życie w związku to przejście do całkowicie realnego świata". Każdy z nas musi przecież chodzić na kompromisy w relacjach z różnymi ludźmi, bez względu na to czy znajduje się w związku, czy nie, styka się z pracą, papierologią, prowadzi dom. Obie opcje, bycie samotnym i życie w związku niesie za sobą konsekwencje, ma swoje plusy i minusy, ale nie można mówić, że któraś z nich jest łatwiejsza. Są po prostu inne, a "realność świata" pozostaje taka sama.
12 cze 14 14:53 | ocena: 100%
Liczba głosów:3
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~35-letni prawiczek Użytkownik anonimowy
~35-letni prawiczek
No photo ~35-letni prawiczek Użytkownik anonimowy
do ~jakub78:
No photo ~jakub78 Użytkownik anonimowy
3 cze 14 12:47 użytkownik ~jakub78 napisał
Mam 35 lat i tak się złożyło, że nie miałem żadnej dziewczyny, m.in. z powodu nieśmiałości i dużych kompleksów, chociaż od wielu lat marzę o miłości (tej przyjacielskiej, czułej, romantycznej, szalonej i namiętnej). Myślę więc, że raczej nie poznam kogoś
Przestań marzyć i przekolorowywać rzeczywistość. Co to znaczy podobać się? Wygląd zewnętrzny, charakter? Wygląd ma znaczenie drugorzędne, najważniejsze, żeby Cię ta dziewczyna rajcowała, a to czy będzie wysoka, czy niska, czy będzie mieć oczy A czy D, to naprawdę jest bez znaczenia.
3 cze 14 17:34 | ocena: 100%
Liczba głosów:3
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~przytulanka Użytkownik anonimowy
~przytulanka :
No photo ~przytulanka Użytkownik anonimowy
misiek- Im człowiek starszy tym gorzej , jestem sam 4 lata i nie byłem w zwiazku z nikim dlatego ze nie znalazłem nikogo , powód panie były po pierwszy zwiazku juz w kolejnych i sie sparzyły ze nie sposób juz zmienic nastawienia na " nie "
21 maja 14 18:54 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Maria Użytkownik anonimowy
~Maria :
No photo ~Maria Użytkownik anonimowy
Byłam w związku z 50 letnim kawalerem , ja wdowa chciałam miec znowu rodzinę , ale on stary kawaler , synek mamusi i nie wyszło. Boje się jeszcze raz próbować ,
21 maja 14 20:49 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Jan Użytkownik anonimowy
~Jan
No photo ~Jan Użytkownik anonimowy
do anusia1963:
No photo anusia1963 Onet Zobacz profil
21 maja 14 19:35 użytkownik anusia1963 napisał:
Samotnosc jest fajna ...idzie sie przyzwyczaic..jestem 16l wdowa i wszystko bylo by fajnie gdy poznalam ...to zawsze trafialam na nie odpowiednie osoby z jakims defektem lub uzaleznieniem...wiec balam sie ze nie bedzie to trwalo ..postanowilam ze bede sa
Cześć
Ja jestem raczej normalnym mężczyzna choć samotny obecnie
Wiecej wiary w siebie i bedzie dobrze jak chcesz to napisz
Na ,moj adres polnj@interia.pl
22 maja 14 00:37
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~lola Użytkownik anonimowy
~lola :
No photo ~lola Użytkownik anonimowy
po smierci meza trafilam na oszusta ktory mnie bil wykanczal psychicznie fizycznie i finansowo i chce byc sama bo sie boje nastepnych rozczarowan
21 maja 14 22:07
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Pokaż więcej