3 mar 14 13:09

Kocham i tracę siebie

"Odkąd poznałam Roberta nagle zaczęłam zmieniać się w taki typ kobiety, który zawsze mnie drażnił, a nawet przerażał. Mam 32 lata, trochę sukcesów zawodowych na koncie, opinię "twardego gracza" w branży, stabilizację i ostatnią rzeczą, jaką bym się przejmowała to opinia kogoś z boku na mój temat.

Żyję jak chcę, trzymam się swoich zasad (a raczej trzymałam się), mam swoje zdanie i priorytety. I szacunek do samej siebie. Nagle zaczęłam zachowywać się irracjonalnie, zaskakując samą siebie. Wiedziałam, że miłość ogłupia, ale nie, że do tego stopnia. Potrafię zawalić termin w pracy, próbuję oszukiwać samą siebie w pewnych działaniach (np. dzwonię do niego, udając przed samą sobą, że pretekst, który wymyśliłam jest prawdziwym powodem dla którego to robię).

Robert od niedawna pracuje razem ze mną i od początku bardzo mi się podobał, choć nie należy to mężczyzn typu "model z okładki". Kiedy zaczął zwracać na mnie uwagę, po prostu wpadłam. Patrząc mi prosto w oczy, sprawia, że jąkam się jak nastolatka, rzucając zagadkowy uśmiech przechodząc obok mojego biurka, wytrąca mnie z równowagi na kilka minut.

To nie jest początek naszej historii – spotykamy się od dwóch tygodni, jesteśmy już parą. Byłam już zakochana i wydawało mi się, że wiem jak to jest. Ale to, co dzieje się ze mną teraz, zaczyna mnie niepokoić. Jest obecny w moich myślach, nie mogę się na niczym skupić, rumienię się. Może powinnam przerwać to, by znów być panią samej siebie, ale przecież wiem, że nie dam rady"

- Iga, 32 lata.

Poznaj odpowiedź Maliwny:

Jesteś po prostu zakochana. Tak prawdziwie i z kretesem. :) Wszystkie opisane objawy są jak najbardziej prawidłowe – może to poświadczyć każdy, kto się zakochał naprawdę.

Kiedy zaczynasz czuć coś do drugiej osoby, zaczyna zależeć Ci na jej towarzystwie, zdaniu. Kiedy łapiesz każdą okazję, by się do niej przybliżyć, nie zastanawiasz się, czy to Ty kontrolujesz sytuację, czy też Twoje zachowanie jest reakcją na czyjeś działanie. A często jest tak, że zainteresowanie i zachwyt nad kimś rodzi się – bo ktoś w umiejętny sposób zwraca na siebie Twoją uwagę.

Twój chłopak potrafił wyzwolić w Tobie tak wielkie uczucie, że przysłoniło Ci ono wiele rzeczy, które wydawały się do tej pory istotne. Do tej pory uważałaś, że postępujesz zawsze w sposób racjonalny i nic nie zmieni Twojego podejścia do życia? Sama kontrolujesz swoje związki, nie pozwalając by zbytnio ingerowały nie tyle w Twoje życie, ale w sposób, w jaki postrzegasz samą siebie? Tutaj nagle okazuje się, że nie znasz siebie do końca – i to Cię przeraża. Ktoś jednak przejął kontrolę nad Twoimi uczuciami. Wiesz, chyba jednak teraz - jesteś pierwszy raz zakochana.

Jesteście razem od niedawna – można więc przypisać Twoje wielkie zauroczenie tej atrakcyjności "czegoś nowego". Jednak sama przyznajesz, że nie pierwszy raz zaczynasz związek – ten stan euforii jest Ci znany. Może jednak wcześniej nie wchodziły w grę tak poważne uczucia jak teraz? Może wcześniej nie spotkałaś nikogo, kto potrafiłby wzbudzić nie tylko fascynację i zainteresowanie, ale też... miłość? Czy on tak bardzo różni się od mężczyzn, z którymi byłaś wcześniej? Spróbuj zastanowić się – co takiego jest w nim innego, że tak bardzo Ci na nim zależy? Czy daje Ci coś, czego nie otrzymywałaś od innych? Może to właśnie Ten?

Kiedy bronimy się przed zbytnim zaangażowaniem, bojąc się ewentualnego zranienia, chcemy "uprzedzić atak" i reagujemy ucieczką, wycofaniem. Gdy zbytnio zaczyna nam zależeć i tracimy autonomię, ze strachu o własne "ja" nie pozwalamy sobie na "uzależnienie się" od drugiej osoby. Twój chłopak sprawił jednak, że przekraczając kolejne własne punkty kontrolne, nawet nie zastanawiałaś się, czy przekraczasz jakieś swoje granice.

Przeleciałaś nad nimi na skrzydłach. Musi w nim być coś, co Ci te skrzydła przyprawiło. A związanie się z kimś, kochanie go, dzielenie z nim życia, uczenie się kompromisów w związku i pewne uzależnienie – to nie porażka. Przechodzisz po prostu do następnego etapu w swoim życiu, w którym liczą się dwie osoby, a nie jedna.

Życzę powodzenia,

Malwina

kontakt@sztukaflirtu.pl

Szukasz bratniej duszy i nie wiesz, jak zacząć? Sprawdź, jak działa portal randkowy Sympatia.pl już dziś! Tak >>> Chcę wypróbować, rejestruję się teraz.

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo










Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~cKlNfBBRESWYEBeFz Użytkownik anonimowy
~cKlNfBBRESWYEBeFz :
No photo ~cKlNfBBRESWYEBeFz Użytkownik anonimowy
bNCypE http://www.LnAJ7K8QSpkiStk3sLL0hQP6MO2wQ8gO.com
20 maja 07:40
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Pokaż więcej