12 mar 14 13:19

Bez wzajemności

"Wymieniliśmy się numerami komunikatorów, a potem spotkaliśmy się w pobliskiej dyskotece i tak jakoś się zaczęło. Spotykaliśmy się - nikt, nikogo nie pytał o chodzenie - po prostu byliśmy jako para ze sobą. Nigdy nie dostałam od niego choćby głupiej róży, ale to nie o to chodzi. Chodzi mi oto jak on mnie potraktował. Ja jak się angażuje to na całego. On wyjechał.

Po powrocie nie przyjechał do mnie, nie dzwonił, dalej nie pisał SMS-ów. Zobaczyliśmy się po 3 dniach... Wtedy oznajmił mi, że zrywa i że lepiej, jak byśmy się rozstali... Potem przepraszał, mnie powiedział, że zachował się jak głupek i teraz ode mnie zależy, czy chcę być z nim i czy wybaczę mu.

Ja oczywiście wybaczyłam mu bo go kocham... Ale on dalej tak się zachowywał, albo traktował mnie jak dobrą znajomą. Przytulał się tylko, jak ja się upomniałam, nie mówił, że mnie kocha, że tęskni... Tydzień przed wyjazdem widywaliśmy się dzień w dzień i było wszystko jak najlepiej...

A potem napisał mi, że zrywa ze mną, że żałuje tego, że przez niego muszę cierpieć i płakać - ale swojej decyzji nie może zmienić... Załamałam się jak nigdy. Nie chodziłam przez tydzień do szkoły, a jestem w klasie maturalnej, a jak pojawiłam się po tygodniu, to zaczęłam na przerwach, czy na lekcjach płakać. Do dzisiaj czuję, że go kocham...

Jedynie, czego żałuję to chwili, kiedy mu się oddałam, bo jeśli człowiek kocha człowieka to normalne, że się kochają, a ja nigdy wcześniej z nikim nie spałam. To on nauczył mnie kochać i sztuki kochania też...

Teraz mi go brakuje, jest w moich myślach, lecz przestałam płakać. Tak naprawdę czuję się brudna, zhańbiona... Jest mi samej wstyd, że pozwoliłam się oszukać. Czy to tak musi wyglądać?? Jego telefon milczy, teraz nie pisze do mnie, nie dzwoni, a ja siedzę i myślę: Czy jest to możliwe? Czy możliwe jest, że zapomnę o nim?"

- Natalia, 20 lat.

Oto odpowiedź Malwiny

Kiedy się zakochujemy, nie dostrzegamy wielu istotnych szczegółów? Choćby tego, że nasze zaangażowanie jest dużo większe niż partnera. Wydaje nam się, że w ten związek obydwie strony dają z siebie tyle samo, każdy nasz gest, czułe słowa trafiają na równie czułe przyjęcie.

Z czasem zaczynamy dostrzegać większą powściągliwość drugiej strony, ale staramy się interpretować ten fakt na swoją korzyść: to chwilowe, może to moja wina, może czepiam się szczegółów itp. Miłość, a raczej zauroczenie nie pozwala nam na obiektywny osąd ani ukochanej osoby, ani jej postępowania.

W Twoim przypadku, od początku to Ty angażowałaś się dużo bardziej, dopowiadając sobie to, czego partner wcale nie miał zamiaru mówić. Oszczędny w czułościach, nie mówiąc ani słowa o uczuciu, dawał Ci znać, że jest to tylko znajomość. Jego winą jest jednak to, że widząc, jak bardzo się angażujesz – pozwalał, byś miała złudzenie jego miłości.

On traktując Cię, jako niezobowiązującą, ale miłą znajomość wykorzystał fakt, że byłaś gotowa oddać mu wszystko z miłości, wierząc we wzajemność uczucia. Nie mogąc (czy nie chcąc) dać Ci tego, czego oczekiwałaś, czyli miłości, czułości i pełnego zaangażowania, odbierał jednak wszystko to, co ofiarowywałaś z serca. Choć zapewne zdawał sobie sprawę, jak bardzo Cię wykorzystuje.

Potwierdzają to jego słowa przy rozstaniu: wie, że zadaje Ci ból – czyli świetnie wiedział, czym dla Ciebie był ten związek. Nie potrafił sobie odmówić hołdów, na które nie zasługiwał.

Ofiarowałaś mu siebie z miłości, wierząc, że jest tego wart, ufając w jego uczucie.To nie Ty więc powinnaś czuć niesmak. Kierowałaś się miłością – on wyrachowaniem.Obetrzyj łzy i zamknij ten etap życia za sobą.

Następnym razem pokochasz kogoś, kto naprawdę odwzajemni Twoje uczucie.

Życzę powodzenia,

Malwina

kontakt@sztukaflirtu.pl

Szukasz bratniej duszy i nie wiesz, jak zacząć? Sprawdź, jak działa portal randkowy Sympatia.pl już dziś! Tak >>> Chcę wypróbować, rejestruję się teraz.

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo










Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Pokaż więcej